czwartek, 17 lutego 2011

Nie jestem piwowarem

Ostatnio uczę się trochę o piwach (lubię proces uczenia się) i na stronach z rankingami piw, piwo z Browaru Westvleteren jest na szczycie.

Jest to belgijskie piwo warzone przez mnichów, którzy całkowicie mnie fascynują. Warzą oni najlepsze piwo na świecie, a jednak nie wydaje się, aby ten biznes coś ich obchodził. Chociaż ich piwo zyskało sławę, oni odmawiają podniesienia produkcji w celu zaspokojenia popytu. Odmawiają oni sprzedawania ich piw i nie mają żadnych etykiet na butelkach. Wcale się nie reklamują i nie pozwalają na wywiady, czy też wycieczki po ich browarze — możesz zwiedzić centrum dla gości po drugiej stronie ulicy, ale oni nie chcą, by ich niepokojono. Możesz jedynie jednorazowo kupić dwie skrzynki i musisz jechać do ich browaru, by je kupić — i jedynie po uprzedniej rezerwacji telefonicznej.

Są szaleni, ale uwielbiam ich. Nie interesują się zarabianiem pieniędzy, sławą, czy też osiągnięciami. Chcą jedynie być mnichami.

Z okazji poświęcenia ich nowego browaru Ojciec Abbott powiedział: „Nie żyjemy jednakże 'dla' naszego browaru. To musi być dziwne dla ludzi biznesu i trudne do rozumienia, że nie wykorzystujemy naszych rynkowych aktywów, tak bardzo jak możemy".

Dalej mówił: „Nie jesteśmy piwowarami. Jesteśmy mnichami. Warzymy piwo, by móc sobie pozwolić na bycie mnichami.”

Popieram go.

Nie jestem blogerem. Nie jestem żadnym autorem. Jestem prostym człowiekiem, który cieszy się prostym życiem z rodziną. Piszę, by móc pozwolić sobie na prowadzenie tak prostego życia.

środa, 2 lutego 2011

Pięć prostych kroków, by uporządkować swoją szafę

Poskramianie szafy pełnej rupieci może być straszne.

Jest to przytłaczające, i wyobrażamy sobie, iż byłby to wyczyn na miarę Herkulesa, zajmujący tygodnie, jeżeli nie dekady.

Jednakże nasze umysły trochę przesadzają. Porządkowanie szafy nie musi być tak przerażającym albo żmudnym procesem.

Poniżej przedstawiam wskazówki, jak łatwo tego dokonać. Proszę zauważyć: nie zamierzamy nauczyć Cię jak uporządkować twoją szafę. Zamierzamy nauczyć Cię jak opróżnić ją ze wszystkiego, oprócz rzeczy niezbędnych. Więcej możesz przeczytać we wpisie: Minimalizm jest końcem organizowania. Zatem nie otrzymasz listy modnych pojemników z przegródkami do szafy w celu ich zakupienia. Będziemy sprzedawać i ofiarowywać, a nie kupować.

  1. Przeznacz trochę czasu i zdobądź kilka pudeł. Możesz potrzebować dwóch godzin. Albo kilku, jeśli twoja szafa jest olbrzymia. Przeznacz na to wieczór, jeżeli masz wtedy czas, albo pół dnia w czasie weekendu. Przygotuj pudła. Możesz potrzebować pół tuzina albo więcej, w zależności od tego ile masz rupieci.
  2. Wyjmij wszystko i ułóż na stercie. Wszystko. Ewentualnie, mógłbyś postanowić, aby robić jedną część naraz, co może być mniej przytłaczające — ale to będzie wymagało kilku dodatkowych kroków, gdyż będziesz musiał je powtarzać dla każdej części. Tak czy owak każdy sposób działa.
  3. Szybko posortuj rzeczy na trzy sterty. Nie guzdraj się lub nie bądź niezdecydowany. Masz tutaj do wyboru: „zatrzymać”, „wyrzucić” albo „być może”. Sterta „być może” jest jedynym sposobem, jeśli naprawdę, naprawdę trudzisz się nad podjęciem decyzji — odłóż te rzeczy do pudła, przechowaj je przez sześć miesięcy, i pozbądź się ich po tym czasie, jeśli nigdy ich nie potrzebowałeś. Sterta przeznaczona do zatrzymania jest dla rzeczy, które naprawdę uwielbiasz i rzeczywiście używasz — jeśli nie używałeś ich przez sześć miesięcy, odłóż je na stertę, która jest do wyrzucenia. W porządku, dwanaście miesięcy dla ubrań sezonowych (takie jak płaszcze zimowe). Jeśli masz trudności z pozbywaniem się rzeczy z sentymentalnych lub innych emocjonalnych powodów, zobacz wpis: Jak pozbyć się posiadanych rzeczy.
  4. Uprzątnij wszystko, a następnie odłóż stertę, którą zamierzasz zatrzymać. Ok, wszystko posortowane? Wyczyść dobrze szafę. Włóż stertę, którą zamierzasz zatrzymać do szafy (chyba, że coś ma swoje miejsce gdzie indziej). Ułóż ją starannie, w sposób zorganizowany. Nie musi to trwać długo. Jeśli możesz, zostaw trochę miejsca między rzeczami.
  5. Zajmij się natychmiast pozostałymi stertami. Weź stos „być może” (mam nadzieję, że utworzona przez Ciebie sterta jest mała) i włóż go do jednego lub dwóch pudeł. Opatrz je etykietą z napisem „być może” z dzisiejszą datą. Przechowaj to gdzieś poza zasięgiem wzroku, i nie otwieraj przez 6 miesięcy. Pozbądź się tych rzeczy po tym okresie. Następnie weź stos przeznaczony do wyrzucenia, i włóż go do pudeł — są to rzeczy, które przeznaczysz na cele dobroczynne, dasz przyjaciołom lub sprzedasz na wyprzedaży rzeczy używanych albo na eBay. Wyrzuć te przedmioty, które rzeczywiście są śmieciami albo mogą zostać powtórnie przetworzone.
  6. (Opcjonalnie) Oddychaj i pław się w chwale twojej pięknej, nowej, minimalistycznej szafy. Wypij filiżankę kawy albo herbaty, i tylko podziwiaj. Taka minimalistyczna, taka czysta. Taka śliczna!

Jeszcze parę wskazówek:

  • Utrzymuj podłogi tak czyste, jak to możliwe. Jeszcze lepiej, jeśli mógłbyś utrzymywać je w całkowitej czystości. W ten sposób znacznie łatwiej się je czyści i wyglądają na dużo mniej zagracone.
  • Etykietuj pojemniki. Czyste pojemniki są najlepsze, ale etykiety są dobre (właściwie taśma i marker są dość dobre), ponieważ łatwo możesz znajdować rzeczy.
  • Porządkuj ubrania według kolorów, jeśli jesteś tak analityczny jak ja. Wyglądają one na bardziej uporządkowane.
  • Jeśli wciąż posiadasz zbyt wiele rzeczy, jeszcze bardziej zmniejsz ich ilość. Zawsze znajdzie się więcej rzeczy, których możemy się pozbyć po początkowej czystce.

Post zainspirowany przez @paula_heard.

środa, 19 stycznia 2011

Ograniczenie

Co by się zdarzyło, gdyby ceny paliwa nagle stały się nie tylko wysokie, ale i absurdalne? Co gdyby paliwo osiągnęło cenę 20 dolarów za galon?

Pojęcie jeżdżenia wszędzie samochodem nagle wyglądałoby na szalone. Jeździmy daleko i często, ponieważ benzyna jest stosunkowo tania. Jeśli jednak byłaby ona kosztowna, więcej spacerowalibyśmy i jeździlibyśmy na rowerze. Podwozilibyśmy się i wynajmowalibyśmy samochody. Pracowalibyśmy, robilibyśmy zakupy, jedlibyśmy i składalibyśmy wizyty ludziom mieszkającym niedaleko naszych domów. Bylibyśmy zdrowsi, ponieważ jeździlibyśmy mniej. I musielibyśmy pracować mniej, by utrzymywać koszty jazdy.

Pojęcie przewożenia wszystkiego wszędzie, również wyglądałoby na szalone. Dziś mamy paczki, które są dostarczane do nas przez cały czas. Żywność i towary cały czas są przewożone na całym świecie. Ale to wymaga dużej ilości paliwa — a jeśli paliwo byłoby drogie, zrezygnowalibyśmy z tych działań. Zamiast tego kupowalibyśmy żywność i towary w okolicy. Nawet moglibyśmy zacząć uprawiać nasze jedzenie sami — to nie jest tak naciągane pojęcie, gdy bierzesz pod uwagę, ilu obecnie ludzi zaczyna hodować własną żywność w miastach i dzielnicach podmiejskich.

Pojęcie ogrzewania i ochładzania całych naszych (olbrzymich) domów również stałoby się szalone. Dziś ogrzewamy 100% naszych domów, kiedy jest zimno, nawet jeżeli zajmujemy tylko niewielki procent ogrzanego obszaru. Ale co, gdybyśmy wprowadzili japoński pomysł posiadania niewielkiego grzejnika z kocem, wokół którego rodziny siedzą by się ogrzać? Albo kąpiel rodzinna, która jest ogrzana zamiast ogrzewania całego domu? Jest wiele pomysłów, które moglibyśmy wymyślić dla ogrzewania domu, a które byłyby wydajniejsze.

Alternatywne źródła energii stałyby się ważniejsze. Ludzie podróżowaliby mniej i zaczęliby poznawać lepiej ich pobliskie obszary. Ludzie zaczęliby spacerować po okolicach i poznawać ich społeczność. Wyobraź to sobie.

I to jest paradoks: paliwo już jest niewiarygodnie drogie — właściwie nie płacimy całkowitej ceny przy dystrybutorze paliwa. Płacimy za to później poprzez koszty naszego zdrowia, naszych społeczności, naszego środowiska. Zapłacimy za to później, kiedy wzrastający koszt zanieczyszczania naszej ziemi i ogrzewania naszego klimatu zacznie powodować ogromne straty.